Dante Alighieri

Dante Alighieri to jedna z najbardziej wybitnych postaci renesansu. Przez historyków jest powszechnie uważany za ojca renesansu. Więcej »

 

Daily Archives: 15 czerwca 2013

Ikony w Polsce

Pierwsze ikony pojawiły się w Polsce w wieku piętnastym, początkowo malarstwo to nie było nikomu dostatecznie znane, dlatego też dla malarzy powstały liczne podręczniki na bazie, których mogli tworzyć. Podręczniki takie bogate były nie tylko w liczne wzory, ale też i porady i przepisy typowo techniczne, ich pierwotna nazwa to podlinniki. Do dziś zachowały się pojedyncze egzemplarze podręczników nawet z 1523 roku. Ikony przede wszystkim poruszały tematykę sakralną. Główną postacią ikon były osoby święte oraz scenki ściśle związane z ich życiem. Malowanie ikon jest bardzo trudną sztuką, ponieważ oprócz precyzji należy posiadać jeszcze talent, ikony muszą jak najbardziej odzwierciedlać daną postać i pokrywać się ze źródłami historycznymi. W Polsce jedyną szkołą, która uczy wykonywania ikon jest policealne studium ikonopisarstwa. Po jego ukończeniu uczeń uzyskuje tytuł technika plastyka ikonografa. Jest to bardzo prestiżowa uczelnia, którą prowadzi ks. Leoncjusz Tofiluka.

Dłuopis

Ostatnim krzykiem mody w branży ściągania jest długopis wyposażony w ultrafiolet. To cacko, które za chwilę opiszę, już dawno pomogło swoim istnieniem przejść niejednej osobie z klasy do klasy. Teraz, przy cenie kilku dołownie groszy, może je nabyć każdy i cieszyć się jego skutecznością. Mianowicie chodzi o to, że długopis wyposażony jest w atrament zabawny, to znaczy taki, który zaraz wysycha, nie ma go kompletnie. Ale tylko pozornie – jeżeli przyłoży się do niego specjalne światło, będzie widać wszystko, co się nim napisało. Skąd jednak owe światełko wziąć? To proste – wystarczy odwrócić długopis w drugą stronę, częścią piszącą w górę i nacisnąć malutki guziczek odpalający lampkę. Niewielki snop światła rzucany na karteczkę szybko pokaże, co zostało napisane długpisem. Dzięki temu można na kartce, na której będziemy pisali sprawdzian rozpisać sobie mnóstwo notatek. A jeżeli istniają obawy, że nauczyciel się połapie, co i jak, zawsze można zrobić to na dodatkowej kartce, która służyć będzie – pozornie – do tworzenia notatek. To prawdziwe cacko może uratować skórę niejednemu krnąbrnemu uczniowi niezbyt chłonnego, jeśli chodzi o wiedzę.